Net-billing – nowy system rozliczana prosumentów. Na czym polega?
Obecny rok to niewątpliwie przełomowy czas dla prosumentów. W życie wchodzi net billing, a fotowoltaika niewątpliwie zmieni swoje oblicze. Nowy system rozliczania uzyskanej energii słonecznej wywołał sporą rewolucję i stał się jednym z najczęściej poruszanych tematów w branży. Czym jest net billing i co należy o nim wiedzieć? Sprawdźmy!
Co to jest net billing?
Nowelizacja ustawy o OZE z 2021 roku przyczyniła się do wprowadzenia szeregu nowych rozwiązań. Jednym z nich jest net billing, czyli wartościowy sposób rozliczania pozyskanej energii. Co on oznacza w praktyce? Najprościej mówiąc, net billing zakłada, że fotowoltaika zacznie opierać się na metodzie kupna i sprzedaży. Prosument przydomowej elektrowni będzie oddawał do sieci nadwyżki energii za określoną kwotę, natomiast w okresach zapotrzebowania na prąd – płacił za pobraną moc po ustalonej stawce. Transakcje te będą wiązały się ze specjalnym kontem prosumenckim i będą rozliczane cyklicznie w ciągu 12 miesięcy.
Net billing – od kiedy i dla kogo zmiany?
Bieżący model to net metering, czyli system opustów, dzięki któremu właściciel paneli fotowoltaicznych może bezpłatnie magazynować energię w sieci i bezkosztowo odzyskiwać do 80% nagromadzonego prądu. Obecni prosumenci i ci, którzy złożą kompletny wniosek do 31 marca br. do Operatora Sieci Dystrybucyjnej o podłączenie, pozostaną w nim przez następnych 15 lat. Każdy, kto nie zdąży, będzie musiał się liczyć z tym, że od 1 kwietnia 2022 roku przejdzie na net billing. Warto wiedzieć, że realne zmiany dla „nowych” zaczną jednak obowiązywać od 1 lipca 2022 roku.
Net billing a fotowoltaika i jej opłacalność
Wiele osób zastanawia się, czy to nie wpłynie na opłacalność instalacji. Można spotkać się z poglądem, że net billing sprawi, że fotowoltaika przestanie przynosić korzyści. Nowa ustawa może przełożyć się na długość zwrotu inwestycji, jednak warto pamiętać, że panele fotowoltaiczne to nadal świetne rozwiązanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę wzrost inflacji i cen za prąd. To też niewątpliwie duża niezależność.